19 maja 2013

Zielono mam w głowie

26 komentarzy:
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
 I które mi świeci bez trosk i zachodu”


Takie chwile można było sobie tylko wymarzyć. Wsłuchiwanie się w melodyjny śpiew ptaków co ranka, przyglądanie się delikatnym kropelkom rosy znikającym pod wpływem słońca, intensywna woń świeżo skoszonej trawy, muśnięcie twarzy przez ledwie wyczuwalny powiew wiatru... Za kilka dni rozpoczną się najdłuższe wakacje w moim życiu. Czas odpoczynku po pomaturalnych stresach, ale również zastanowienia się nad przyszłością. Poza refleksjami, już teraz wolne popołudnia wypełniają mi zajęcia, na które dotąd nie miałam czasu- na przykład czytanie książek. Z uwielbieniem zasiadam do lektury, często nie mogę oderwać się na długie godziny od wartkiej akcji, zapominając jednocześnie o bożym świecie.

Wierzę, że nadchodzące miesiące okażą się dla mnie pomyślne.

sukienka - sheinside, torebka - mohito, szpilki - oasap, okulary - romwe, zegarek - pasooje, pierścionek - katherine

Zapraszam także do wzięcia udziału w rozdaniu! Do wygrania okulary przeciwsłoneczne!

11 maja 2013

Mineralny podkład na letnią porę

24 komentarze:
W ramach wiosennych zmian, nadszedł czas na wybór nowego podkładu. Tym razem zamiast katować skórę płynnymi fluidami o jakże bogatych, chemicznych składach, postawiłam na minimalistyczne minerałki.


Przy zakupie upragnionego pędzla typu kabuki, Hakuro H50s, do witrualnego koszyka wpadły także dwie próbki Everyday Minerals. Na początku rozczarowałam się ich słabym kryciem, gdyż wydawało mi się, że działają jak zwykły puder. Po dłuższym czasie postanowiłam jednak dać im drugą szansę i wtedy, dzięki metodzie nakładania pieczątek, moim oczom ukazał się całkiem przyzwoity widok zmatowanej i ujednoliconej cery. Ostatecznie jednak słaba dostępność i wysoka cena pełnowymiarowych opakowań skłoniły mnie do dalszych poszukiwań minerałków idealnych.


O nowej, polskiej firmie na rynku kosmetyków mineralnych, Amilie, dowiedziałam się przypadkowo. Zachęcona pozytywnymi wrażeniami blogerek, postanowiłam wybrać dla siebie kilka odcieni próbek. Razem z plastikowymi woreczkami, w przesyłce znalazłam także uroczą wizytówkę oraz przydatną instrukcję o dwóch metodach nakładania sypkich podkładów: na mokro i na sucho. 


Poszukiwania ideałów mogłabym już zakończyć sukcesem, gdyby nie pewna zimna kalkulacja... Pełnowymiarowe opakowania za 36zł za szt. (+ koszty przesyłki) mają nie 10g a tylko 5g, co stawia proporcjonalność ceny do pojemności pod znakiem zapytania.


Wcześniejsze doświadczenia z mineralnymi podkładami wzmogły we mnie determinację w poszukiwaniu kolejnych. Szczęśliwie trafiłam na Annabelle Minerals i zamiast kupować próbki, zaryzykowałam wybór pełnowymiarowego 10-gramowego opakowania. Jego cena okazała się jak najbardziej relatywna, jednak wybór odcienia nie był już tak prosty. Po długich rozważaniach, ostatecznie zdecydowałam się na Natural Fair. Przy ceremonialnym otwarciu przesyłki, zostałam mile zaskoczona przez obsługę sklepu- jako gratis otrzymałam próbkę podkładu o ton ciemniejszego, Natural Dark

Powyższy zestaw, podkład Annabelle Minerals i pędzel Hakuro H50s, stał się moim ulubionym. Z powodzeniem używam go przy codziennym makijażu, za co odwdzięcza się także cera. Po odstawieniu tradycyjnego, płynnego fluidu, jej stan zaczął się poprawiać

8 maja 2013

W duchu retro

26 komentarzy:
Klasyka jest zawsze w modzie. Tym bardziej, jeśli zostaje zaserwowana w nieco unowocześnionym wydaniu. Tak jak wykonana z szyfonu szmizjerka z Sheinside. Jej szmaragdowy odcień żywo koresponduje z wiosennym otoczeniem i z pewnością będę ją mieć na sobie nie raz.


Pikowana, beżowa torebka na złotym łańcuszku marzyła mi się od dłuższego czasu. Znalazłam ją przypadkiem w chińskim markecie za bagatela 45zł. Jej odcień jest na tyle uniwersalny, że bez problemu będzie można dobrać do niej resztę dodatków.


Wygoda ponad wszystko! Elastyczne, materiałowe spodnie w odcieniu kawy z mlekiem. Dzięki kropkom, budzącym kojarzenia ze stylem retro, prosty krój zyskuje szczególnego charakteru. Kupione w chińczyku za ok. 40zł.


Nutka nowoczesności w postaci neonowego różu, umieszczona w dobrze znanej formie. Ta zjawiskowa oksfordka z wyprzedaży w Diversie będzie się świetnie zgrywać z kupionymi w ostatnim sezonie vansami w równie intensywnym i zdecydowanym kolorze.


Leginsy w stylu galaxy trudno nazwać reliktem przeszłości. Modne od kilku sezonów, przywędrowały pod strzechę wielbicielki retro jako nagroda w organizowanym przez Romwe rozdaniu. Jak mniemam, w ciągu kilku miesięcy przebyły kosmiczną odległość, ale ich zestawienie, przy takim natłoku inspiracji, raczej nie sprawi kłopotu. 


Na koniec, ostatni ze smaczków- okulary przeciwsłoneczne w kształcie kocich oczu. Kto wie, w jakiego typu manię przerodzi się wybór tych ślicznotek. Przyznam, że jakiekolwiek kocie motywy w modzie sprawiają, że mięknie mi serce.

Co więcej, okulary przeciwsłoneczne możecie zdobyć w moim rozdaniu!